niedziela, 9 lutego 2014

How I met Your father - odcinek 1

Chcieliscie, no to macie. Tylko pozniej mi nie marudzic, ze zanudzam :)

To jak poznalam mojego meza to zbieg niespodziewanych okolicznosci. Czyzby przeznaczenie? Moze los chcial bysmy sie na siebie natkneli? Sami ocencie!!

Wiosna 2004 - organizacja nadchodzacych wakacji w toku. Postanowione, ze i w tym roku jade jako Au Pair...ale gdyby tak poszukac czegos na wlasna reke. Wiele jest stron w internecie pomagajacych nawiazac kontakt miedzy kandydatami na nianie a potencjalnymi rodzinami. Szperalam prawie codziennie i nawiazalam znajomosc z jedna mamuska...fajnie nam sie pisalao, ale oni szukali opieki dla synka jedynie na miesiac (aby pokryc urlop obecnej au pairki) a ja szukalam czegos na dluzej, Trudno, szukamy dalej i pewnego pieknego dnia odzywa sie telefon...na wyswietlaczu +39...propozycja pracy jako kelnerka w niewielkiej rodzinnej restauracji na toskanskiej wiosce. Decyzja podjeta - jade!! No OK, jade a sesja? Ehhh, najpierw trzeba sie uporac z reszta egzaminow! I tu jak grom z jasnego nieba - porazka!! Pierwszy (i ostatni raz) nie zdalam egzaminu (a po wysjciu z auli bylam zadowolona jak nigdy wczesniej). To byl prawdziwy cios. W jednej chwili marzenia i wszystkie plany wakacyjne zaczely sie rozmazywac. Pojechalam na konsulatacje z wykladowca, aby spojrzec na moja prace bo ciezko bylo mi uwierzyc, ze zawalilam ten wlasnie egzamin. Gdybym tydzien wczesniej oblala finanse to przyjelabym to bez mrugniecia okiem, gdyz po egzaminie bylam wrecz zalamana, no ale nie postepowanie administracyjne. A jednak. Oblalam to drugie - wykladowca okazala sie byc bardzo czepialska. Czepialska nie czepialska, poprawka we wrzesniu nijak nie idzie w parze z wyjazdem do Wloch. Postanowilam wykorzystac propozycje rzucona kiedys przez Pania doktor na wykladzie i pytam czy moge zdawac w innym terminie? ''Tak, w srode'' - biore pomyslalam bez namyslu...mialam niecaly tydzien na przejrzenie materialu. Dopiero jadac na poprawke zdalam sobie sprawe, ze stawiam wszystko na jedna karte, gdyz jesli nie zdam teraz to czeka mnie warunek. No, ale zdalam...zdalam na 5+.  Zadzwonilam do przyszlych pracodawcow, iz za kilka dni bede. ''Ok, czekamy'' - uslyszalam. Spakowalam walize i kilka dni pozniej pojechalam. Pojechalam w nieznane i do tego bez pieniedzy. W ferworze przygotowan do wyjazdy zupelnie o nich zapomnialam. Oswiecilo mnie dopiero, gdy wsiadalam do autokaru i tu panika, zimny pot...co teraz?! Byli wtedy ze mna siostra z przyszlym szwagrem - szwagier zagadal z kierowcami autokaru i krotko stwierdzil ''zalatwione, Ania (siostra) jedziemy''. Wiedzialam tylko tyle, ze Oni jakos mi na trase podrzuca te nieszczesne eurosy. Pozegnalismy sie i pojechali...ruszylismy i my...a mi w piersi wciaz kolatalo serce co to On takiego wymyslil?! Z lekka wciaz przerazona, z lekka zamyslona wyjrzalam przez okno i co widze...samochod na awaryjnych wyprzedzajacy autokar...Zaraz, zaraz ja znam ten samochod! Autokar zjezdza na pobocze...otwieraja sie drzwi...i...wchodzi moja siostra i podaje mi male zawiniatko. Kierowca z nieco ironicznym usmiechem pyta ''no to co, wszystko juz mamy...czyli mozemy jechac?'' Mamy, mamy - jedziemy, bo przed nami dluga droga - 36h pozniej wysiadlam na dworcu we Florencji i tu niestety nie obylo sie bez przygod....

Koniec czesci pierwszej :)

19 komentarzy:

  1. Jestem niezadowolona :P Czekam na cz.II :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam z niecierpliwością na część drugą tylko szybko nie wystawiaj mojej niecierpliwości na czekani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wiecej czasu nie starczylo, bo dziecie sie obudzilo.

      Usuń
  3. Cóż...nic tylko zazdrościć tych wszystkich przygód, super...jest co wspominać! Mogłabym już czytać kolejną część! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspominac jest co, to na pewno. Nie zaluje tego co przezylam,ale teraz to juz chyba nie bylabym taka odwazna aby jechac sama w nieznane!!

      Usuń
    2. Ja nigdy bym się nie odważyła... chociaż mam zdawałoby się charakter/nastawienie, takie że pewnie każdy by pomyślał, że będę pierwsza, ale chyba nie byłoby mnie na to stać.

      Usuń
  4. Ja również czekam na część II ;)
    A z tym zatrzymaniem autokaru dobra robota :D Brawa dla rodziny, siostra super :D

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na drugą część. Uwielbiam słuchać historii o czyjejś miłości :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Stopniujesz napięcie,Ewiczko:-) Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troche stopniuje, ale nie celowo...malo mam czasu aby przysiasc i po prostu napisac. Choc gdybym tu calosc wrzucila to byscie do konca nie wytrwaly!! :)

      Usuń
  7. Ej!!! nie bawię się tak wczytałam się, akcja się rozwija a ty taka niespodzianka KONIEC!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też już się wkręciłam a tu koniec ;P Czekam na cz. II :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana moja!!!!! w rozdaniu udziału nie biorę, bo Lulka wyrosła, ale banerek czy coś u siebie zaraz wstawię :) czytam sobie Twoje historie i czekam na kolejny odcinek!! bo właśnie zdałam sobie sprawę, że chyba nie znam tej historii :) :* dla Stefka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehhe, bo to premiera tej historii. :)

      Usuń
  10. Chcesz potrzymać nas w niepewności i wzbudzić w nas jeszcze większą chęć na więcej?
    Udało Ci się!
    Dawaj part 2- cały, ostatni!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to part 2 bylby juz nawet napisany, ale calosci nie udalo mi sie w nim zawrzec. Przeklniecie mnie!!

      Usuń