piątek, 7 lutego 2014

DROGA DO SUKCESU

Wspominalam kiedys, iz zapisalam sie na kurs prawa jazdy. Zajecia skonczyly sie z poczatkiem grudnia i od tego czasu wolne chwile (nie wszystkie, nie przesadzajmy) umilalam sobie przegladaniem ksiazki i z reguly trzy razy w tygodniu chodzilam rozwiazywac testy do szkoly jazdy. Musze szczerze przyznac, iz zajecia teoretyczne byly prowadzone w sposob bardzo zrozumialy i przystepny i  na tyle jasny, ze nie musialam sleczec w domu godzinami nad ksiazka. Wiele z nich wynioslam i nie zaluje wydanych pieniedzy, choć początkowo chciałam startiwać prywatnie. (We Wloszech sprawa prawa jazdy wygląda nieco inaczej niż w Polsce - kurs teoretyczny nie jest obowiazkowy! Do stycznia bierzącego roku nawet wykupywanie jazd w szkole jazdy nie było obowiązkowe - obecnie trzeba ich odbębnić 6).

Sa jednak z dwa rozdzialy co to trza zakuc i juz - budowa silnika i samochodu oraz kategorie prawa jazdy. (Dla niektorych niewygodne sa rowniez pierwsza pomoc oraz ubezpieczenia i odpowiedzialnosc cywilno-prawna). Zeby nie powiedziec, iz calkowicie oddalam walkowerem dwa pierwsze z wyzej wymienionych aspektow, przelecialam wzrokiem co tam ciekawego ma do powiedzenia na ich temat autor ksiazki. Stwierdzilam, iz ciekawego w tym nie ma praktycznie nic i, ze do szczescia nie jest mi potrzebna wiedza czym rozni sie silnik disel od zwyklej  benzy. A kategorie pojazdow - nie wszystkie, bo tylko te do B wlacznie...ludzie drodzy ile tego natworzyli: AM, A2, A1, A, B1, B, B+E - kto by to spamietal. Ponadto dotyczace powyzszych aspektow wystepuja stosunkowo zadko i trzeba miec wyjatkowego pecha aby na nie trafic. Hahahah...ja to chyba jestem wybrana (musze tylko jeszcze odkryc do czego) bo trafilam zestaw pytan zawierajacy oba!!

Ostatnim zdaniem sie zdradzilam. Dzis rano podeszlam do egzaminu teorytycznego. Nie wiem jak to teraz wyglada w Polsce, ale dzis mnie tu zaskoczono. Wyczytuja moje nazwisko tzn. cos co mniej wiecej moglo brzmiec jak moje nazwisko...wchodze, dostaje karte magnetyczna i zaproszenie do odpowiedniego kompa. Gdy wszyscy wywolani usadowili w koncu swoje zadki na wskazanych miejscach wkladamy karte do czytnika i logujemy sie..ohhh, myszki brak...ekran dotykowy, dotykam i dotykam a tu nic...''klepnac trzeba'', slysze z dali...no to dawaj klepie i ja i.... nagle z monitora spoglada na mnie moja geba w barwach czarno-bialych - oz kurde, zeby mnie z rana tak straszyc (bo ja naleze do elitarnego grona ''fotogenicznych inaczej'' :D

40 pytan, prawda czy falsz - 30minut...4 bledy dopuszczalne...czas start. W myslach powtarzam sobie slowa mojego instuktora ''nie spiesz sie...ja cie tu nie chce widzec jako pierwszej!!'' Jedziemy powolutku...kilka watpliwosci sie pojawilo...3 razy przejrzalam pytania i koncze...oddaje karte milej Pani i czekam na wyniki.
Po ok. 10 minutach pojawia sie Pani z naszymi teczkami...Wbrew moim oczekiwaniom nie wyczytuje na glos wynikow. Wrecza kazdemu teczke z dokumentami, gdzie na pierwszej stronie widnieje albo dobra albo zla wiadomosc. Czuje sie jak w amerykanskim filmie, gdy do domu przychodza do Ciebie listy czy dostales sie do wybranego College'u.  Jest i moja...''kto otwiera? Ja czy TY?'' - pyta instruktor. Suspence...i slysze ''no to teraz bedziemy jezdzic''. Siiiiiiiiiiiiiiiii.....ZDALAM TEORIE!! Kamien z serca. Chcialabym moc powiedziec, ze jestem w polowie drogi do sukcesu, ale czuje, ze z egzaminem praktycznym nie pojdzie juz tak gladko. Poki co czekam do przyszlego tygodnia na ''foglio rosa'' i dalej sie zobaczy...pewne jest, ze mam 6miesiecy i 2 proby do wykorzystania!!

Foglio rosa - doslownie rozowa kartka; upowaznia do prowadzenia pojazdu na drogach publicznych w celu nauki jazdy, z zastrzezeniem, iz musi takiej osobie towazyszyc (w charakterze intruktora) osoba posiadajaca prawo jazdy w danej kategori (lub wyzszej) od przynajmniej 10lat (istnieje kilka wyjatkow). W ubieglym roku wprowadzono jednak obowiazek odbycia 6h jazdy pod okiem instruktora eksperta ze szkoly jazdy.

Troche sie rozpisalam...ale chcialam Wam nieco pokazac jak  egzamin na prawo jazdy wyglada we Wloszech.


13 komentarzy:

  1. :)) Ewciu, gratuluję!!! Oj, a ja myślałam, że to w Polsce człowieka stresują na teoretycznym:)
    U nas nieco, ale zaznaczam ''nieco'' podobnie. Pytań na teorii 20 z wiedzy podstawowej i 12 z wiedzy specjalistycznej:)Jak dobrze pamiętam. Komp, losowanie, na szczęście moja twarz się nie wyświetliła;) I od razu potem wynik, na monitorze:)
    Ewciu, zdjęcie profilowe! Piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje i za gratulacje i za komplement :) NIestety zdjecie do prawa jazdy jest mniej udane, ale to w koncu ''jedynie'' na cale zycie ;)

      Usuń
    2. Ewciu, nie widziałaś mojego "prawkowego zdjęcia":-)Wyglądam jakbym ducha zobaczyła:-)

      Usuń
  2. Gratulacje!!! Właśnie, ja jak koleżanka wyżej jestem zachwycona Twoim zdjęciem profilowym. Śliczna jesteś (co już było widać na fotach z notki o miłości do Włoch). Co to za bzdury, że jesteś niefotogeniczna ja się pytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slodzicie mi tu, a ja i tak wiem swoje!! Smiejemy sie zawsze z mezem, ze zeby nam zrobic wspolne zdjecie na ktorym oboje wygladamy choc przystepnie to trzebaby cala kisze wypstrykac.Na szczescie wynalezione cyfrowki :) A zdjecie profilowe to z chrztu Stefka.

      Usuń
  3. Gratulacje !!
    Faktycznie w Polsce wygląda to troszkę inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce zdawalam egzamin w 2006 roku i wtedy to wygladalo troche inaczej. Choc od tego czasu zapewne technologia poszla do przodu. Szczerze powiem, iz wolalam komputer ze zwykla myszka niz to stukanie po monitorze.

      Usuń
  4. Ewus to juz polowa sukcesu! Ja w Pl zdawalam 11 lat temu i juz nie pamietam jak to bylo :) jejciu,az poczulam sie stara :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Stara to poczulam sie dzisiaj ja, gdy w oczekiwaniu na egzamin, chlopak (na oko lat 18) zwrocil sie do mnie per PANI, podczas gdy tu wczyscy do siebie na Ty jada :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Po pierwsze gratulacje, a po drugie mocno trzymam kciuki za praktykę. Mnie prawo jazdy kosztowało dużo nerwów i stresów,ale w końcu od dwóch i pół roku jestem kierowcą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Prawko..bleee :) nie wiem czy śledzisz moje losy od czasu kiedy zdawałam prawko?? no cóż nerwów się najadłam, nazdawałam też swoje :P także trzymam kciukasy co by za pierwszym razem Ci się udało! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja co prawa zdałam za pierwszym razem teorie i praktykę, ale u was mi się to podoba. Trzymam kciuki za praktykę kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie, że opisałaś jak to wygląda we Włoszech :)
    Ja zdałam za pierwszym razem wszystko i chyba było mi pisane, bo uwielbiam jeździć autem! Brakuje mi tylko starego auta, gdzie miałam przyciemniane szyby i porządny sprzęt grający (subufer i wzmacniacz :) )

    OdpowiedzUsuń