wtorek, 28 stycznia 2014

Wakacje 2014


Powinnam teraz wkuwac testy na prawko, ale szczerze? Najzwyczajniej w zyciu nie chce mi sie. Dziennie mam mniej wiecej godzinke czasu dla samej siebie, kiedy to pierworodny laskawie zechce sie zdrzemnac. I tracic ta godzinke na analizowanie budowy silnika?! Zal, no same powiedzcie czy nie?! Poza tym buszowanie po internecie i przegladanie ofert wyjazdow wakacyjnych jest znacznie przyjemniejsze. O tak, to jest cos co lubie. W sekrecie zdradze Wam, ze moim mlodzienczym marzeniem bylo pracowanie w biurze podrozy. Organizowanie wakcji to jest cos co lubie. Gdyby tylko tak miec nielimitowane fundusze to by dopiero  bylo super. Rozmarzylam sie, chce juz wakacje...duzo slonca, morze, plaza. Ahhh...

Tegoroczne lato zapowiada sie u nas dosc intensywnie...dotychczasowe plany trzeba troche zweryfikowac, bo wyszly na swiatlo dzienne nowe okolicznosci. Okolicznosci jak najbardziej mile, bo czeka nas wesele kumpla meza. Wesele nie byle jakie bo trza bedzie obrac kierunek poludnie - Puglia. Poczatek wrzesnia na poludniu kraju to wciaz piekna pogoda, wiec moznaby wykroic jakies wczasy. Z drugiej jednak strony, jak sobie teraz pomysle, ze mialabym czekac na urlop jeszcze tyle miesiecy to wlacza mi sie czerwone swiatlo. Tym bardziej, ze juz sie nastawilam na czerwcowy wypad do Toskanii. Gdyby tak dalo sie pogodzic i jedno i drugie to byloby super. A gdyb tak jeszcze gdzies po srodku wcisnac wypad do Polski to w wogole byloby cudownie. No, ale finansowo czegosc takiego nie podzwigniemy, wiec albo zaczne grac w totka albo...no wlasnie albo co?!
Moze drzemie we mnie jakis ukryty talent, ktory wkrotce odkryje i pomoze podbudowac nam rodzinny budzet :D

Ehhh...Inny pomysl to taki by poleciec do Polski i tam robic sobie wypady nad morze. W koncu rodzice mieszkaja na pomorzu, 40km od Baltyku. Pewnie bysmy tak zrobili, gdyby nie fakt, iz polskie lato jest takie niepewne.


Molfetta - stad pochodzi panna mloda. Foto - wikipedia.

Foto - visititaly.com

Puglia, rejon Gargano. Foto - enjoygargano.com

13 komentarzy:

  1. Ojejujeju jak tam pięknie ja też już bym chciała wakacje lato, ciepełko, słoneczko, letnie sukieneczki i tym bardziej ciekawa jestem co przyniesie to lato nam :) A swoją drogą teraz czekam i odliczam dni do naszego zimowego wypoczynku na snowboard już 15.02 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 15.02 - to juz calkiem niedlugo. Niecale 2 tygodnie, szybko zleci!! Nie mam pasji do sportow zimowych, ale mysle, ze to glownie dlatego iz nigdy nie mialam okazji ich praktykowac.

      Usuń
  2. Już ci zazdroszczę wyjazdu na wesel :) Ale ja bym pojechała na jakieś egzotyczne wakacje ....

    OdpowiedzUsuń
  3. A gdzie np. bys sie wybrala? Ja to mam ograniczone pole dzialania, bo panicznie boje sie samolotow. W granicach Europy czyli lot do 3 godzin to jestem jeszcze w stanie jakos przetrzymac, ale dalej to ciezko to widze. Moj maz to chetnie by sie do Argentyny lub Peru wybral.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam o Tobie jakbym pisała o sobie. Też chciałam pracować w biurze podróży. Ja muszę zapłacić depozyt i wakacje będą potwierdzone w 100 %. Nie mogę się doczekać,a te zdjęcia,które dodałaś są śliczne...cudnie tam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alez Ci zazdroszcze, ze juz wszystko dopiete praktycznie na ostatni guzik. My dopiero zaczynamy myslec jakby najlepiej sie zorganizowac by za duzo nie wydac.

      Usuń
  5. A wiesz też myślałam ostatnio nad wakacjami, miałam nawet coś skrobnąć, u nas z Małym nie poszalejemy, no i te fundusze...ale może uda się choć na krótko gdzieś wybrać. Hmm takie 14-15 mies dziecko jak długo może jechać np autem? Pewnie się orientujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fundusze niestety ograniczaja. Co do podrozy z malym dzieckiem to szczerze mowiac nie wiem jak to wyglada z medycznego punktu widzenia.
      Moja siostra z dwuletnia corka nawet do nas dojechala, ale np. teraz 11 miesiecznego syna nie bierze ze soba. Maja do nas 2000kmn a male dziecko jednak meczy sie bardzo siedzac w foteliku.
      Nasz Steffi kiedys lubil jazde samochodem, ale teraz po ok. 200km bez przerwy zaczyna mu odbijac i sie buntuje. Ciekawe jak to bedzie w tym roku. Pierwszy sprawdzian w kwietniu - nieco ponad 200km na lotniko w Rzymie.

      Usuń
    2. Nasz Lulcia jechała w pierwszą podróż autem na wakacje do Bułgarii 2 600 KM 28 godzin jak miała 14 mc dała radę nie było źle, a w ub wakację jak miała 2 latka podbiliśmy Czarnogórę w podróży spędziliśmy podobną ilość godzin. Więc do odważnych świat należy.

      Usuń
  6. Ehhh... Też mi się marzy jakiś egzotyczny wypad... Ale wiem że gdzie byśmy się nie wybrali, bez różnicy czy Tunezja czy las pod Lubliniem to dla mnie i tak nie oznacza wypoczynku :/ Poza tym w tym roku mamy cztery wesela więc po kieszeni trzepnie... w przyszłym roku komunie i też ciekawie... Ehhh Sakiewka bez dna by się przydała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, wlasnie mnie oswiecilo - komunie tez w tym roku mamy!!

      Usuń
  7. Ale zazdroszczę!!! I to wesele:) Ach! W cudnym kraju mieszkacie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale się rozmarzyłam :) sama chętnie bym wyjechała gdzieś daleko w ciepłe kraje, nawiasem mówić nigdy nie byłam i nie zapowiada się, co roku jeździliśmy do Zakopanego ale w tym roku nie wiadomo jak będzie :)
    Wesele, ah jakbym przeżyła to jeszcze raz.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń