sobota, 25 stycznia 2014

TYDZIEN 33 i 34

TYDZIEN 33

09.06.2012 Sobota

1285gr - gdy przychodzimy Stefano z zakroplonymi oczkami czeka na okuliste; Jak tylko przychodzi okulistka zostajemy poproszeni o opuszczenie sali - nerwowe oczekiwanie na korytarzu. Wizyta nie trwa dlugo i przynosi dobre wiesci - od ostatniej wizyty rozwoj siatkowki posunal sie do przodu...nastepna wizyta za tydzien. Poziom tlenu w inkubatorze podniesiony do 25% - Stefek bez CPAP caly dzien.


10.06.2012 Niedziela

1290gr - wyraznie zdenerwowany, kreci sie, przeciaga...caly ranek lezal bez CPAP’u, pielegniarka mowi, ze to po zalozeniu maseczki stal sie nerwowy, proba uspokojenia przez okrycie dodatkowym przescieradelkiem poczatkowo daje rezultat, ale po  ok. 30min Stefek znow w akcji - oczywiscie odkopal przescieradlo. Glaskany przez nas nieco sie uspokaja.
Moj gorszy dzien - chyba emocje ostatnich 3 tygodni daja o sobie znac i wraca temat psychologa.


11.06.2012 Poniedzialek

1340gr - nasz maly nerwusek sonde do karmienia (10X22ml) ma coraz bardziej oklejona plastrami, bo probuje ja sobie zrywac. Podobnie jest z pulsoksymetrem i kontrola temperatury. Pani dr Lupi tlumaczy dlaczego tak bardzo wazna jest ‘marsupio’ - Stefano potrzebuje czuc mame (bicie serca, zapach, cieplo itp.). Mamy brac go na rece jak najczesciej...zalezy im na wspolpracy z rodzicami, dlatego wlasnie prowadza oddzial otwarty co ulatwia kontakt dzieci - rodzice.


12.06.2012 Wtorek

1335gr - cala doba bez CPAP’u. Niestety nie udalo sie wzial Stefka na rece. Byly takie chwile (zwlaszcza te na poczatku), ze ciezko bylo wchodzic na odzial...dzis ciezko bylo wyjsc, zapukac w szybke inkubatora i powiedziec ‘czesc kochanie, do jutra’, oderwac wzrok i wyjsc...Po zjechaniu winda 2 pieter juz mialam lzy w oczach...nie chcialam go zostawiac, mialam chec po prostu odwrocic sie i biec na 2 pietro...Dzis jednak na oddziale bardzo pracowicie, wiec nie wiadomo czy po 5 minutach nie poprosza nas o opuszczenie sali.


13.06.2012 Sroda

1355gr - to juz ponad dwie doby bez CPAP. Dzis Stefano konczy 4 tygodnie. W koncu udalo sie ‘kangurowac’ nasze malenstwo - wtulony we mnie (ok. 1,5 godziny) spokojnie oddycha, podnosi wzrok w moim kierunku...co jakis czas te drobne paluszki probuja mnie drapac...
Stefano dostal pierwsza butelke - wypil ok. 10ml (polowe jednego posilku).


14.06.2012 Czwartek

1375gr


15.06.2012 Piatek

1380gr - dzis niestety, z powodu niewielkiego bolu gardla,  moge tylko obserwowac nasze malenstwo zza szyby. Wizyta okulistyczna przynosi pozytywne wiesci - przez ostatni tydzien rozwoj siatkowki poszedl do przodu...jednak dopiero w sierpniu bedzie mozna wykluczyc ‘retinopatie’

TYDZIEN 34

6.06.2012 Sobota

1390gr - ‘marsupio’ ok. 2h. Stefano konczy miesiac!! W domu proba ustawienia mebli - lozeczko i przewijak z 10 razy zmienily ustawienie.


17.06.2012 Niedziela

1420gr - Stefek dosc nerwowy, poplakuje...podaje mu smoczek i glaszcze po glowce co go uspokaja...po okolo godzinie naprzemiennego glaskania przez mame i tate nasze malenstwo zasypia.
W domu ciag dalszy przygotowan - Stefanowy kacik przybiera barwe zolta.


18.06.2012 Poniedzialek

1445gr - kolejne przytulanie...przez godzinke z mama, a nastepnie ok. pol godzinki z tata.  Max probuje podac Stefkowi butelke, ale widac, ze jest zmeczony i praktycznie nic nie wypija (zaledwie kilka kropel).  Po raz pierwszy, z pomoca pielegniarki,  przewijam Stefano.


19.06.2012 Wtorek

1490gr - dzis monopol na synka ma tata, niby tylko na chwile i zrobilo sie 1,5h - teraz wiem co czuje Max jak ja trzymam Stefano, a on moze na nas jedynie patrzec. Dzisiejsza proba butelkowa bardziej udana od wczorajszej - 44ml w butelce...miejmy nadzieje, ze chociaz polowa trafila do zoladka. Za kilka dni prawdopodobnie sprobuja go przeniesc do lozeczka - z reguly ok. 1500gr dzieciaczki zaczynaja sie termoregulowac...tak wiec, mozemy zaczac przynosic ubranka.

19 czerwca 2012 - 1490gr

20.06.2012 Sroda

1475gr - tak jak przewidywalam waga nieco spadla. Dzis moje pierwsze karmienie - trzesaca sie reka trzymam butelke...Stefek probuje pic...chwilami mocno trzyma smoka...czesto robi pauze - widac, ze bardzo sie meczy, ale swoj przydzial wypija. Ubranka juz czekaja w worku dumnie wiszacym przy inkubatorze...Synek wierci sie i wierci az nie znajdzie swojej pozycji, podnosi wzrok i co rusz spoglada to na mame to na tate....z reguly odwraca wzrok w kierunku  skad dobiega glos.

21.06.2012 Czwartek

1510gr i pozegnanie ze ‘szklanym domkiem’...niezla niespodzienke nam dzis Stefek sprawil. Przychodzimy i zastajemy inkubator pusty a nasz maluszek w lozeczku obok, mocno okryty tak, ze  tylko czapka wystaje.



22.06.2012 Piatek

1550gr - wizyta okulistyczna, ale niestety  nie udaje nam sie porozmawiac z lekarzem

4 komentarze:

  1. Wyobrażam sobie jak ciężko musi być zostawić dziecko w szpitalu i pożegnać się na całą noc. Mam nadzieję, że wszystko będzie szło w jak najlepszym kierunku!
    Maluszek piękny i taki malusi..

    Trzymam kciuki.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciezko bylo...tym bardziej, ze trwalo to ponad 2 miesiace.
    p.s. To notki kopiowane z poprzedniego bloga. Teraz ten maluszek to maly terrorysta. Poszlo dobrze, choc moglo byc lepiej - kciuki przyjmuje jak najbardziej, bo niektore kwestie zdrowotne syna sa jeszcze nie do konca zamkniete!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie później to wszystko doczytałam i już wiem że to nie stan aktualny :)
      Pozdrawiam, http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

      Usuń
  3. Jaki on cudny w tej czapusi. Jak to dobrze że ten słodziak był silny o samego początku

    OdpowiedzUsuń