wtorek, 17 grudnia 2013

ZIMOWY NIEZBEDNIK - CZYLI BEZ CZEGO SIE ZIMY BOIMY :)

Niech bedzie, ze posiadajac to o czym ponizej boimy sie tej zimy troche mniej!!
Patilli dziekuje za nominacje i jednoczesnie prezentuje sie Wam w zimowej odslonie.  Czego nie moze zabraknac (a jak zabraknie to jest dramat) zima w moich czterech katach. Startujemy:

1. Kawa, kawusia - taka po polskiemu, co by sie mozna bylo smakiem delektowac.
2. Cytryna i czosnek - na odpornosc i zwalczanie chorobska
 Nawet synus wie ;)


3. Goraca czekolada - obowiazkowo gesta. W zaufaniu powiem Wam, ze nie przepadam za czekoladami, ale taka do picia w zimowe popoludnia - mniam. A i ostatnio odkrylam tzn. M. mi odkryl ;) - Lindt Excellence Orange Intense ze skorka pomaranczowa i kawalkami migdalow, ktora wlasnie pochlaniam.

4. Pochlaniacz wilgoci - tu pewnie bede orginalna, bo wiekszosc Was na zime zaopatruje sie z nawilzacze, ale u nas ostatnimi czasy, zima wilgoc taka, ze strach sie bac.

5. Rekawiczki i szalik - lapki i szyje musze miec okryte i juz. Czape tez nosze, ale bez niej przezyje, bo zawsze moge kaptur zarzucic :)

6. Czerwony koc polarowy - lekki i cieplutki. A czerwony, bo pod czerwonym cieplej :D

Wlasnie taki. Inhalator rowniez okazal sie pomocny!!

7. Domowych wypiekow. Uwielbiam makowiec...moze za rok w koncu sie uda go skosztowac. Bo tutaj mak to na wage zlota jest...w koncu narkotyki sa drogie ;)

8. Choinka i swieteczne piosenki.
9. Kozaki - saszki, na plaskim obcasie, co by za synem nadarzyc.
10. Cieple skarpety i  termoform rozgrzewany w mikrofali, co by te bidne pyty w lozku rozgrzac.

A Wam co pomaga przezyc tych kilka najzimniejszych miesiecy w roku. Zapraszam wszystkich chetnych, w szczegolnosci:
-  http://minioweszczescie.blogspot.it/
-  http://mamaemi.blogspot.it/
-  http://dwaitrzy.blogspot.it/
-  http://szczyptaomnie.blogspot.it/
-  http://mamillowo.blogspot.it/
-  http://naszskarbinekxavier.blogspot.it/
-  http://valium16.blogspot.it/

9 komentarzy:

  1. Pod czerwonym kocem na pewno cieplej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hi, hi;) Fajne;-) Dziękuję za nominację:D
    Wiesz, zrobiłaś mi ''smaka'' na taką gorącą czekoladę. Moje adwentowe postanowienie - zakaz spożycia kawy trwa, więc usilnie szukam zastępników. Na razie króluje ''zbożówka'', herbatka z miodem, a teraz właśnie czytając Twój wpis, przypomniałam sobie o istnieniu innego czarnego cuda;) Jutro pędzę po pitną czekoladę:)
    P.S. Stefciu rośnie jak na drożdżach! Śliczny jest!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za nominację :) Ja mam listę swoich potrzebnych rzeczy do przeżycia zimy podobną do Twojej :) Ale o tym u mnie niebawem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za nominację :) ależ ten wasz Stefi jest cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  6. mam zielony polarowy .. i powiem ci że też grzeje ;) ... jak ja daaaawno goRrącej czekolady nie jadłam o_0

    OdpowiedzUsuń