środa, 4 grudnia 2013

UCIEKAJAC PRZED NOżYCZKAMI

 Oj uciekali Ci moi chlopacy przed nozyczkami...od wrzesnia!! W koncu udalo nam sie zorganizowac rodzinne wyjscie do fryzjera - jak wszyscy to wszyscy. Chlopy rano do meskiego, mammy po poludniu do babskiego. Wszyscy scieci, w koncu wygladaja jak ludzie...choc Steffi najbardziej przebolal zmiane fryzury...ilez to lez te moje dziecie dzis wylalo...zatrzymywal sie chyba tylko po to by zlapac oddech i dalej wlaczal syrene. A przeciez to mama ma PMS i z tym PMS poszla do fryzjera i nawet nie ryczala jak wrocila.


  Dzis rano tradycyjnie fizjoterapia i moje dziecko, ktore kiedys tak rzewnie plakalo jak tylko otwieraly sie drzwi z centrum, dzis nie chcialo wracac do domu.  Po skonczonych zajeciach w swojej grupie przyuwazyl na korytarzu swoja ex-fizjo i ruszyl w dluga...Gdyby dwa miesiace temu ktos przedstawil mi taki scenariusz delikatnie powiedzialabym, zeby sie puknal w glowe.


 A jutro szpital i badanie na, ktore czekamy od dawna. Echokardiografia - UKG, echo serca czy tez USG serca. Zwal jak zwal, wazne zeby dobrze poszlo. Stefko, jak praktycznie wszystkie skrajne wczesniaki, ma PDA (przetrwaly przewod Botalla) i ma rowniez FOP (przetrwaly otwor  owalny). Wczesniacze mamy zapewne wiedza czym to sie je.
Pisze MA w nadzieii, iz jutro  bede mogla napisac MIAL. Kciuki wskazane :)


8 komentarzy:

  1. Trzymamy kciuki :) vedxueny dobrze, a teraz pichwal się tymi przystojniakami :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam jak zawsze wszystkie możliwe wypustki ;) :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Oby wszystkie badania wyszły dobrze :* No i gratulacje dla Stefka, zuch chłopak :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki najmocniej jak się da. No i może jakieś foto z rodzinnego ścięcia włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawaj fotę dawaj fotę ;) W de fryzjerzy się cenią więc czekam na powrót do Polski. Choć mój małż z koleszkami zrobili w zeszłym tygodniu mini postrzyżyny w domu... Co do efektów to hm... Sprawa dyskusyjna ;P Na szczęście Stefanka chwilowo fryzjera może unikać ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze Stefaniatko to maly kudlacz :) p.s. kilka razy bawilam sie w fryzjera i wyzylam sie na glowie mezowiny, ale synowi bym tego nie zrobila :)

      Usuń
  6. Kurcze jak to zrobiłaś, że chłopcy poszli do fryzjera? Przyznaj się! :) Mojego nam owić nie mogę od 2ch tygodni już... Trzymam kciukasy mocno!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fryzjer to magia lustra - jak M, dostrzegl, ze mu 'sluchawki' na glowie wyrastaja to sam poszedl :P

      Usuń