czwartek, 5 grudnia 2013

DZIURAWE SERDUSZKO

Szpital. Na pierwszy ogien poszly odwiedziny na drugim pietrze - trzeba bylo sie przeciez przywitac z naszymi ulubionymi pielegniarkami. Te to maja pamiec, nie tylko do twarzy, ale i nazwisk - jak nas jedna przyuwazyla na koncu korytarza to zaczelo sie nawolywanie 'ohhh, kto nas dzis odwiedzil' i minute pozniej byl juz caly personel z ambulatorium. A Stefi, wstydziuch jeden, wtulil sie w mamine nogi i kwiczy...Mysle sobie, no ladnie,  juz cyrki odstawia a pielegniarki chcialy sie tylko przywitac...ciekawe co bedzie dalej. No i nie pomylilam sie...
Ale po kolei, zjechalismy gdzie nas pokierowano - ambulatorium  kardiologiczne przeniesiono do Day Hospital Pediatrycznego. Piekna, sloneczna kolorowa poczekalnia - poczekalnia, ktora bardziej przypominala maly plac zabaw pod dachem.  Krzesla, krzeselka i krzeseleczka - zjezdzalnie w roznych rozmiarach, stoliki, domki, samochodziki (niektore po przejsciach) i nawet wielki telewizor z bajkami. Bylo na tyle milo, ze nawet specjalnie nie odczulismy prawie godzinnej obsuwy. Stefi sie najadl, pozjezdzal, przemeblowal nieco sale i juz nas wolali. Wchodzimi i ryk...i kwik...jak zdejmowalismy bluzeczke slyszal nas juz caly oddzial...sciagamy body a ten drze sie ile sil w plucach. I tak sie zastanawiam co by to byly gdyby tej dysplazji oskrzelowo-plucnej nie mial. Bo jak to moje dziecie ma w jakims tam procencie mniejsza wydolnosc pluc to strach sie bac co by bylo ze 100% wydolnoscia. Steffi wlepia sie w mame i ryczy...caly sie trzesie. I co teraz...kazda proba ulozenia na kozetce konczy sie jeszcze wiekszym wtuleniem w mamine ramie.  Prosby szeptane do ucha nic nie daja...tlumaczyc nie ma co, bo on i tak nie zrozumie. Badanie staje pod znakiem zapytania, bo jak sie Stefko troche nie uspokoi i nalyka za wiele powietrza to moze byc ciezko z obrazem. Tylko nie to!! No to matka daje, odrywa dziecie od siebie i sila kladzie na lozko - ryk, ryk i jeszcze raz ryk...zabawek pelno - graja, spiewaja, mrucza i kwicza!! Zaczynamy - i tu synus nasz postanawia, ze OK na chwile przestanie plakac, ale on to USG to sam sobie zrobi i juz wyrywa lekarce paleczke od ekografa. A Stefo swoje, bo jak sam nie moze to innym tez nie da!!


W koncu udaje sie cos zdzialac i pada pierwsze - wszystko pieknie zamkniete!! Szukamy drugiej 'dziurki' i ta jeszcze niestety sie uchowala, ale jest mikro, mikro, mikro, mikro...ledwie widoczna. Wynki badania - Steffi to aktor dramatyczny. Aktor dramatyczny, ktory jednak pod wzgledem kardiologicznym uwazany jest za zdrowego chlopca :) :) :)  Myslelismy, ze skoro zdrowy to tu koniec, ale  dajemy temu mikroskopijnemu PDA 3 lata na zupelne znikniecie i ponownie zajrzymy w stefkowe serduszko!!

A to juz zadowolony Stefolinski przed szpitalem :)





p.s. Za kciukasy dziekujemy :)

12 komentarzy:

  1. Super wieści. Bardzo się cieszę :)))) Wierzę,że i druga dziurka całkiem zarośnie skoro pierwsza już sobie poszła :) a Stefko jak zawsze prześliczny,kocham jego uśmiech bo zawsze jak widzę jego roześmianą twarz to poprawia mi się humor. Może i aktor dramatyczny był,ale dla mnie i tak jest mega dzielny! Mały bohater :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio zastanawialam sie co u Ciebie:) Zrezygnowalas juz zupelnie z pisania?

      Usuń
  2. Charakterny, acz uroczy Steffi :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ufffff :) Cieszę się bardzo, że pierwsza dziurka zniknęła i oby ta druga wzięła przykład z tej pierwszej! Stefo rozkoszny!! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Się maluch tyle nacierpiał że sama wizyta u lekarza to dramat... Dzielny chłopczyk :) Cieszymy się ze Stefą że Stefik zdrowiutki :) Buźiaki :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale dla pocieszenia u nas wizyty u lekarza wyglądają podobnie. A za drugą dziurkę trzymamy mocno kciuki by się zarosła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzielny Słodziak:) a jak druga już ledwie widoczna, to i po niej zaraz śladu nie będzie:) trzymam kciukaski:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tego słodziaka :***

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale kochaniutki!!!!
    Jak dobrze, że dziurka się zarosła, a ta druga - wkrótce na pewno też.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne wiadomosci!Ach Stefciu Ty. Mozesz podac sobie reke koledze Mikolajkowi :) on sie tak samo nieladnie zachowuje :P My mamy echo serduszka w lutym zeby zobaczyc czy sa szmery... oby juz nie!

    OdpowiedzUsuń