piątek, 29 listopada 2013

IDA SWIETA

Czytam na Waszych blogach, ze zaczynacie czuc atmosfere przedswiateczna...do mnie ona jeszcze nie dotarla :( Swieta na obczyznie nie maja dla mnie tego samego uroku co w domu rodzinnym w Polsce. Nie potrafie sie nimi cieszyc...atmosfera zdecydowanie nie ta. Nie ma wielkich przygotowan, ukladania menu. Nie ma calego tego rozgardiaszu, ktory czasami tak mnie denerwowal...a teraz mi go brakuje. Wiem, ze powinnam sie cieszyc bo spedze swieta z moimi chlopakami, z dwiema najwazniejszymi osobami w moim zyciu. Wierzcie mi, ciesze sie...ale  brakuje mi tradycyjnych polskich swiat z Wigilia, kolendami, oplatkiem, radosnym smiechem dzieci, sniegiem...tym bardziej,ze to pierwsze swieta bez mojej ukochanej babuni. Takie swieta chcialabym pokazac mojemu synkowi. Tymaczsem, o ile nie wygramy w lotka albo bilety nie spadna nam z nieba po raz trzeci z rzedu przyjedzie mi spedzic Boze Narodzenie z rodzina meza. Nie jest to niby jakis wielki dramat, ale wiele w tym wspolnym spedzaniu swiat dostrzegam hipokryzji...niby jest milo, ale to tylko pozory. Kto  mnie zna z bloga slubnego, moze kojarzy sytuacje sprzed naszego slubu...teraz realcje ze szwagierka sie poprawily, ale ja nie potrafie sie juz otworzyc jak to bylo kiedys. Dostalam nauczke, w dodatku siedze cicho choc czasami sie we mnie gotuje, ze wzgledu na tesciow i dzieciaki. Wybaczyc chyba wybaczylam, ale zaufac juz nie potrafie.

    Tymczasem, bez wzgledu na to czy czuje atmosfere czy tez nie, Swieta zblizaja sie wielkimi krokami i prezenty czas kupic. We Wloszech robimy prezenty jedynie dzieciom  - 3 chrzesniakow meza i nasz osobisty skarb. W Polsce jest ich troche wiecej, ale skoro nie jedziemy na swieta, czekamy z zakupami na styczniowe promocje...choc postaram sie aby moje rozrabiaki (dzieciaczki siostry) znalazly cos pod choinka.

Pomysly sa, gorzej z organizacja...Praktycznie wszystkie prezenty zamawiamy on-line, wiec czas ruszyc tylek...moze nie tyle tylek co palec ;) Dla Tolinki i Lusi (moich siostrzenic lat 6 i 4)) padlo na gry planszowe, w ktore mozna grac cala rodzina -  zamilowanie do tego typu zabaw chyba wyssaly z mlekiem matki. Kostek ( 6miesieczny siostrzeniec) - w zamysle jest ksiazeczka. Poza tym pewnie skapnie im cos ze styczniowych wyprzedazy.
Dla chrzesniakow meza (Francesco 14, Marco 8 i Agnese 9) stawiamy na ksiazki. W dobie gdy dzieciaki maja doslownie wszystko i kazda kolejna zabawka jest na 5minut sa one, naszym zdaniem, prezentem trafionym. Gdyby nie to, ze Agnese ma dosc wybredna mame (czytaj szwagierka), to pewnie ksiazka zamienilaby sie w jakis lumpek. Zobaczymy.

I nasz Stefcio...chcielibysmy, aby mimo wszytsko te swieta byly dla niego wyjatkowe. To jego pierwsze swiadome swieta. Steffi uwielbia Duplo - w planch jest zoo, zwykle klocki i podstawa abysmy mogli budowac zamki i wierze :) Ksiazeczka ''Cucù, sono Turlututù'' Herve Tullet. Kwestia rozdysponowania co od kogo dostanie. Od nas dostanie - fotelik. O taki: klik . Cena troche zwala z nog, ale po dluzszym zastanowieniu i porownaniu z cenami innych tych najzwyklejszych siedzonek stwierdzilismy, ze raz sie zyje, wiec niech ma. Tymbardziej, ze w internecie mozna znalezc w korzystniejszej niz rynkowa cenie. Dzieki Ci Amazon :)


Udanego weekendu

9 komentarzy:

  1. Prezenty, kupowanie, wybieranie, ach uwielbiam to trochę mniej mój portfel :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też lubię takie prezenty edukacyjne. Mam w podobnym wieku chrześniaków i najczęściej takie rozwijające "zabawki" staram się im sprawiać, tym bardziej, że półki się im uginają pod ciężarem zabawek ;) Krzesełko bardzo, bardzo fajne! Wygląda na stabilne, co jest bardzo ważne przy takich maluchach i chyba Steffi będzie mógł z niego długo korzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jednak Polskie Święta to Polskie Święta. We Włoszech nie da rady odczuć tego klimatu? Myślę, że wszystko w Twoich rękach w końcu nie miejsce tworzy klimat a ludzie :) Bardzo lubię ten kraj i marzę, żeby kiedyś tam pojechać :), ale tylko w formie turystycznej. Ja powoli zaczynam odczuwać świąteczny klimat, ponieważ wszędzie o tym zaczynają trąbić, w radiu, telewizji, w galeriach są już ozdoby świąteczne, myślę, że to ciut za wcześnie...ale jakoś strasznie mi to nie przeszkadza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, zgadzam się z Przedmówczynią! Nie miejsce, a ludzie tworzą klimat, i całego serca wierzę, że Wasze Święta będą cudowne. Z drugiej strony - wyobrażam sobie Twoją tęsknotę za takimi - iście polskimi świętami.
    P.S. Krzesełko super! Na pewno długo posłuży Stefciowi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jakos chyba bardziej ciesze sie na te Swieta niz rok temu,bo wtedy bardzo duzo przeszlam (przedwczesny porod, zapalenie oskrzeli 5-tyg Mikusia, ciagle chorobska itp). Teraz Szymcio juz taki 'dorosly',a i Mikula przy nim juz taki madry...ciesze sie na te Swieta i mam nadzieje,ze i Ty odnajdziesz radosc!

    OdpowiedzUsuń
  6. wiem co czujesz. mnie też wqurwaiły święta, bo jak mieszkałam z Rodzicami nie umieliśmy się poprawnie dogadać. też wkqurzało mnie to, co Ciebie w rodzinie męża.jak poznałam Męża nabrałam do wszystkiego innego podejścia. teraz zdecydowanie nie mogę doczekać się świąt!!! fotelik super!!Ątuusia znajdzie pod choinką od rodziców narty treningowe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. My też zamawiamy prezenty przez neta i też wartałoby się ruszyć... jeszcze kilka pozostało do wybrania i chyba podsunęłaś mi dobry pomysł z tą grą planszową... mimo wszystko życzę przyjemnej atmosfery w Święta. Nasze też będą wyjątkowe bo w 3 :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Prezent dla Stefi jest po prostu super :)
    Powie, Ci kochana ze ja uwielbiam spędzać święta w gronie naszej rodziny, co roku jest dylemat u kogo wigilia? ale będzie jak zwykle u jednej i drugiej mamy. Masz kochana najbliższe ci osoby przy sobie i to jest najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dokladnie, macie racje, ze to nie miejsce a ludzie czynia swieta wyjatkowymi. Wlasnie dlatego tak bym chciala moc byc z moimi chlopakami w PL i pokazac im jak sie prawdziwie przezywa bozonarodzeniowy czas :)

    OdpowiedzUsuń