piątek, 25 października 2013

STEFI DORASTA...

Miesiac uczeszczania na 'grupe' i dwa razy w tygodniu ten okropny placz...lzy... i wyciagniete rece. Szczerze zaczynalam watpic, ze to kiedykolwiek sie zmieni...mowiono nam, ze to kwsetia czasu...ze to normalne, ale ze ustapi...W srode bylo znacznie lepiej...zaplakal, ale nie bylo juz potoku lez...a dzis...podal ladnie pani fizjoterapeutce reke i poszedl - bez placzu, bez lez. Mama, pesymistka z natury, nasluchiwala jak to zapewne w polowie korytarza jej pierworodny zaleje sie lzami...ale nic z tych rzeczy. Po godzinie przyszedl wraz z innymi dziecmi a dumna mama uslyszala 'Stefano dorasta' :) Obym jedna nie chwalila dnia przed zachodem slonca!!

11 komentarzy:

  1. A mówiłyśmy Ci że będzie lepiej :) więcej wiary we własne dziecko mamusiu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo dla dzielnego Stefka :) Dorasta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo!! Dzielny chłopak!! :) Trzymam kciuki, by tak było na następnych zajęciach, i następnych, i następnych.. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No widzisz ;) Dzieciaki zawsze potrafią zaskakiwać :) Brawo dla maluszka, oj już nie takiego maluszka :) A mamusia niech wrzuci na luz ;) Choć wiem jaki to stres słyszeć płacz własnego malucha ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo Stefciu! Oby juz bylo tylko lepiej...

    OdpowiedzUsuń
  6. To super, oby było jeszcze lepiej :-)

    OdpowiedzUsuń