środa, 30 października 2013

NO I CZTERY LITERY...

Nasze zimowe plany coraz bardziej sie rozmywaja. Kiedys nie wyobrazalam sobie Swiat Bozego Narodzenia z dala od rodzinnego domu...tymczasem juz dwa ostatnie zmuszona bylam spedzic na obczyznie. Pierwszy raz jak zaszlam w ciaze,  bylam w drugim miesiacu i nie bylam w stanie dojsc nawet do lazienki...i tak zamiast ladowac w Gdansku, wyladowalam w szpitalnym lozku na oddziale ginekologiczno-polozniczym. Pomyslalam wtedy, ze trudno - polecimy wszyscy razem za rok. Plany planami a zycie toczy sie swoim torem...przedwczesny porod, juz w polowie maja dal znac, ze na swieta do Polski nie polecimy.  W tym roku mialo byc inaczej. No wlasnie mialo!!
Najpierw przyszla informacja, ze ze wzgledu na ciecia w sluzbie zdrowia Steffi nie zalapal sie na Synagis, ktory dosc istotnie pomagal nam w ubieglym roku chronic Go przed ludzkim syncytialnym wirusem oddechowym. Hmmm, jakos to przyjelam bo co innego mi pozostaje...choc juz tu wizja lotu do Polski, zima w zatloczonym samolocie, pelnym kichajacych i kaslajacych ludzi, zaczynala sie oddalac. Nie powiedzielismy jednak stanowczego 'NIE' i tak postanowilam zerknac jak taka podroz przekladalaby sie na nasze finanse...i SURPRISE - nasz lot Rzym-Gdansk zostal zawieszony!! Coooo, nie rozumiem polityki lini lotniczych - Rzym wydawal mi sie zawsze dosc popularnym kierunkiem...nigdy nie zdarzylo mi sie na tej trasie leciec pustym samolotem. W dodatku ten nieszczesny Gdansk to jedyne lotnisko na polnocy Polski...alternatywa jest Rzym - Warszawa lub Mediolan  - Gdansk. Tylko obie opcje sa dosc ciezkie do zrealizowania, zwlaszcza z malym dzieckiem...i ta cena, na dzien dzisiejszy 140euro na glowe w 1 strone. Niby kryzys a ceny jak z ksiezyca...najzwyczajniej w swiecie nas na taki luksus nie stac.
Biale swieta chyba trzeba bedzie odlozyc o kolejny rok...no chyba, ze stanie sie cud i wygramy w totka badz w Perugii w Swieta snieg spadnie. Sama nie wiem co jest bardziej prawdopodobne. Ehhh...Rozczarowana ja i rozczarowana bedzie i moja rodzina :(

3 komentarze:

  1. Przykro mi, choć trzeba mieć do końca nadzieję, że jednak się uda czego Wam życzę z całego serduszka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj współczuję bardzo i ale myślę, że te święta mimo wszystko będą dla Was wyjątkowe :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana bądź dobrejmyśli. Najważniejsze jest to że te święta będziesz spędzać z Twoja najbliższą rodzina :)

    OdpowiedzUsuń