środa, 2 października 2013

''Grupa wsparcia''

Wspominalam juz kiedys, ze nasze dziecko jest podobno asocjalne. Podobno, bo nie do konca zgadzamy sie z tym stwierdzeniem. Moze dusza towarzystwa to on nie jest, ale nie kazdy musi nia byc. Niektorym doroslym potrzeba do tego kilku 'glebszych', innym nawet i to nie pomaga. Jak to jest ze Stefkiem? Czy kiedykolwiek bedzie dusza towarzystwa? Ekstawertykiem? Hmmm, tego tak naprawde nie wie nikt.  Zeby jednak niczego sobie pozniej nie wyrzucac, dwa razy w tygodniu prowadzimy Go na 'terapie grupowa', ktorej glownym celem ma byc 'odklejenie sie' od mamy. Jak nam idzie...krzykliwie i bardzo placzliwie...jak tylko widzi, ze wychodze zalewa sie lzami a mi serce peka. Po chwili sie uspokaja, az do momentu gdy nie przypomni sobie o mamie i wtedy znow jest potok lez. Po pierwszych dwoch spotkaniach, moim skromnym zdaniem, efekt wprost odwrotny do zamierzonego. Moze to faza przejsciowa...

Update po trzecim spotkaniu. Dzis byl placz w chorze...wszystkie dzieciaczki zgodnie daly znac co mysla o zostawieniu mam za drzwiami. Stefek robi postepy, jeszcze chwilami poplakuje, ale jest lepiej.

A na czym polega cala ta tzw. ''terapia grupowa'? Grupa to 3 chlopcow i 1 dziewczynka...wszystkie dzieciaczki maja za soba mniej lub bardziej skomplikowana przeszlosc. Uzywanie slowa 'przeszlosc' w kontekscie rocznego dziecka robi wrazenie, ale niestety dzieciaczki te wiele juz przeszly.

A. -18m korygowanych, najstarsza, urodzona w 36tc...operacja zoladka. Miesiac w spiaczce. Jak sie urodzila z problemami, ojciec porzucil i ja i jej mame i wyprowadzil sie do swojej mamusi. Ma dzielna mame, ktora jest tu sama, bez rodziny...ale daje rade bo przeciez musi dac. Co do ojca to nie bede sie wypowiadac, bo szkoda slow...
F. - 15m koryg. urodzony w 36tc, problemy posturalne,
D. - niecale 14miesiecy koryg., urodzony 26tc, nasz inkubatorowy kolega, problemy ze sluchem i inne przypadlosci wczesniacze. Dwa miesiace na Intensywnej
Stefano - nasz niespelna 14miesieczny (korygowane) synus, wczesniak z 28tc. Dwa miesiace na Intensywnej.

Zobaczymy czy spotkania przyniosa spodziewany efekt. Te dzieciaki maja juz bagaz zyciowy wiekszy niz niejeden dorosly.Dlatego tez tak kurczowo trzymaja sie rodzicow, zwlaszcza mam. Na wszystko przyjdzie czas..na samodzielnosc i nawiazywanie kontaktow miedzyludzkich rowniez.


A tak z ciekawoasci...kiedy Wasze dzieciaczki zaczely sie od Was 'odklejac'?

5 komentarzy:

  1. Ja uważam, że to jeszcze za wcześnie by mówić o braku zacieśniania kontaktów z rówieśnikami. Słyszałam, czytałam, że dzieci z rówieśnikami zaczynają się bawić, dzielić zabawkami ok 3 roku życia. U nas dziś Luli 2 lata 2 mc w zabawie z rówieśnikami woli zawsze bawić się sama, niechętna do dzielenia swoimi zabawkami, chętna do wyrywania innym dzieciom i krzyczenia moje i do tego nad wyraz wstydliwa w obcym towarzystwie chowa się za spódnica mamy, ale ja jakoś się tym nie przejmuję bardziej się przejmuję brakiem mowy, ale tu działamy i 8.10 idziemy do logopedy.

    Widzę jakie piękne zmiany na blogu iście wiosennie u Ciebie, a nie tak jak za oknem u mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ewuś, my mamy podobnie - tzn. Emilka przyklejona do mnie. Ostatnio cudem, kiedy miałyśmy spotkanie z naszymi wcześniaczymi Mamami i Dzieczynkami:), to chwilę pobawiła się bez mamy, w pokoiku zabaw. Szczerze mówiąc, nie wiem jak to będzie. Myślimy o przedszkolu - w bliskiej przyszłości, ale nie wiem jak to będzie. Na dzień dzisiejszy Emilcia nie zostanie sama - w życiu. Myślałam o jakimś przygotowaniu przed przedszkolem, jakieś warsztaty czy coś, klub malucha... Nie wiem. Z Emilką bywa różnie, niekiedy zaczepia obcych, ale zwykle jest wstydliwą i nieufną dziewczynką - w odniesieniu do obcych. Tak jak wyżej wspomniana przez swoją Mamusię - Luli - woli bawić się sama.
    Trzymam kciuki za efekty!!! Stefcio dzielny chłopiec! Tak, niektóre dzieci, w tym nasze, mają bagaż doświadczeń większy niż niejeden dorosły...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewaus po pierwsze zmiany na blogu SUPER!!! Po drugie, ja uważam że przyjdzie pora na to że Stefcio zrobi się samodzielny i odklei się od mamy, sama wiesz ile przeszedł dlatego nie dziw się że tak kochana tylic się do swojej ukochanej mamusi. Daj mu czas...

    OdpowiedzUsuń
  4. To wszystko zależy od dziecka. Ja widzę,bo mam dwójkę. Starszak początkowo nie dawał się odkleić od Mamy,ale potem w 6 miesiącu życia poszedł do Niani, po roczku do żłobka. Jest samodzielny, silny z niego facecik , odporny na ból,ale nie lubi się bawić z kimś i wszystkie zabawki są jego. Szymek troszkę boi się nowych miejsc wtedy chce na ręce,ale po chwili rozpoznawania terenu nie ma problemu z adaptacją w nowych miejscach. Mikuś urodził się wcześniej, później problemy zdrowotne, ciągły strach o jego zdrowie spowodował ,że stał sie maminą przylepą. Ostatnie 2 tygodnie to chyba lęk separacyjny,bo gdy tylko znikne z oczu jest płacz. Mikuś wychowywany inaczej nie miał do tej pory szansy bycia ani w żłobku ani z Nianią może dlatego z niego taki przylepa. U Was też pewnie dlatego tak jest... zmieni się...z wiekiem :) mam nadzieję :)

    OdpowiedzUsuń