piątek, 18 października 2013

DECYZJA

Bronilam sie jak moglam przez ponad 13 lat, ale od zawsze wiedzialam, ze ten dzien kiedys nadzejdzie...no i nadszedl - mama zapisala sie na kurs prawa jazdy!! Nie powiem zeby z wlasnej nieprzymuszonej woli...co to to nie!! Z koniecznosci...Gdybym jako 18latka miala ten sam rozum co teraz to pewnie prawo jazdy mialabym juz w kieszeni...a ja nie chcialam, bronilam sie...rodzice poczatkowo naciskali, potem odpuscili bo twardo sie bronilam. Czemu? Najzwyczajniej w swiecie sie balam...w wieku 7 lat uczestniczylam w wypadku samochodowym - kierownica sie zablokowala i cala rodzina skonczylismy w polu, auto koziolkowalo kilkukrotnie i zatrzymalo sie na dachu...drzwi sie zablokowaly. Pamietam moj krzyk, ze siostrze siostrze z twarzy krew leci...pamietam krzyk mojej mamy 'Kazik, zyjesz????'...pamietam placz...i ludzi, ktorzy nas wyciagali. Samochod poszedl na zlom, ale my wyszlismy z tego calo...bez powazniejszych obrazen, bez hospitalizacji. Ktos nad Nami wyraznie czuwal!! Wyszlam z tego wypadku bez obrazen fizycznych, ale mocno sie to odbilo na mojej psychice i nastawieniu do pojazdow czterokolowych.  Siostra w wieku 17 lat poszla na prawo jazdy aby jak tylko wkroczy w pelnoletnosc zapisac sie na egzamin. Ja zdobylam sie na ten krok dopiero po studiach, aczkolwiek podeszlam do tego bez serca...dla swietego spokoju, bo i tak nie bede jezdzic...nie chce...boje sie!! Egzaminu nie zdalam, nie do konca z mojej winy i odpuscilam.
I sprawa wrocila...bo aby znalezc prace to prawo jazdy to praktycznie koniecznosc...i zawsze musze prosic meza jak chce sie wybrac na wieksze zakupy (M. i centra handlowe wyraznie sie nie lubia)...a to zawiezc pierworodnego na kontrole. Zawsze jestesmy zdani na czyjas laske lub nielaske. Ponadto rodzice w Polsce wyprowadzili sie za miasto (siostra rowniez) i bez prawka ciezko.
Klamka zapadla...i jak tylko zona powiedziala OK, maz polecial na poczte porobic oplaty, zanim zona po raz kolejny sie rozmysli. We Wloszech sprawa prawa jazdy wyglada nieco inaczej niz w Polsce - kurs nie jest obowiazkowy, do stycznia bierzacego roku nawet wykupywanie jazd nie bylo obowiazkowe (obecnie jest 6h obowiazkowych). W zalozeniu mialam podchodzic do egzaminu na prywaciarza, jedynie wykupic jazdy w szkole...w szkole jazdy byla jednak promocja na pakiet, z ktorej zal bylo nie skorzystac i tak oto pierwsza lekcje teorii mam juz za soba. Zajecia wydaja sie byc dobrze prowadzone, wiec o ile czas i syn pozwola postanowilam na nie uczeszczac.

Ale o powyzszym to cicho sza, bo to nasza slodka rodzinna tajemnica ;) A tak na powaznie to nikomu nic nie mowie, bo zaczna sie ciagne pytania jak idzie, kiedy egzamin itp...a tak jak zdam to sie pochwale i bedzie niespodzianka :)


15 komentarzy:

  1. Słuszna decyzja :) Do tego trzeba po prostu dojrzeć. Jednym zajmuje to mniej, innym więcej. Trzymam kciuki za Twoją naukę :) I egzamin!

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia!!! Ja nie mam prawa jazdy i nie mam zamiaru mieć, choć wg prawa osoba głucha może takowe zrobić. Są nawet szkoły co robią osobne kursy dla głuchych. Tylko, że ja uważam, ze przy prowadzeniu auta słuch jednak jest potrzebny, dlatego nie popieram kierowców co słuchają w trakcie jazdy muzyki na cały regulator...

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję, to świetna decyzja !!!

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz :) 10 km pchając wózek to sporo i możesz być dumna, że masz ochotę i samozaparcie do tak długich spacerów ;) znam osoby, które mając dziecko idą do sklepów, spacerują chwilkę i wracają do domu...

      Usuń
  4. Ojej!!! nie jestem sama z tym, że odwlekałam prawko! Dziś właśnie o tym pisałam. Ja jestem już po! Zdałam, ale nie będę chwalić się za którym razem:)) Trzymam kciuki za Ciebie - bardzo mocno! Świetna decyzja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo! Ja kilka dni temu odnowiłam prawa jazdy. W sumie z nowych na nowe... Stare z panieńskim nazwiskiem nie były ważne 2 lata a nieużywane 9lat ;P Teraz jak jestem sama z małą to takie udogodnienie by się przydało... Ale strasznie się boję zacząć jeździć :) Więc nie jesteś sama :) Będzie dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobra i słuszna decyzja. Trzymam kciuki za szybkie zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, ale super :D Będę trzymała kciuki za jazdy i oczywiście egzamin :) Brawo za odwagę, naprawdę wielkie brawa!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Brawo i trzymam mocno kciuki i szczerze kibicuję.Mnie prawo jazdy kosztowało wielu wyrzeczeń i nerwów przede wszystkim. W moim mieście od dawna był i jest ciężko zda egzamin pieprzeni łapówkarze zresztą parę lat temu głośna sprawa na całą Polskę o zamknięciu chyba z połowę egzaminatorów, najniższa zdawalnośc w kraju. Miałam kilka podejśc u siebie w mieście i po tych paru nie udanych próbach spasowałam kiedy to mierzono mi linijką odległości od słupków,etc, nie udało mi się wyjechac nigdy na miasto ciągle uwalana byłam na placu, ale kiedy Luli przyszła na świat postanowiłam zając się sprawą na poważnie i dokonczy to co zaczęłam i tak teorię zdałam w 8 mc ciąży za 1 razem, a egzamin teoretyczny kiedy Luli miała 3 mc i tak 25.10 mija mi 2 lata prowadzenia auta. Oczywiście egzamin teoretyczny zdawałam w innym mieście nie swoim i zdałam po chyba z 6 letniej reaktywacji za 2 razem. I dziś jestem kierowcą z duży jak na młodego kierowcę doświadczeniem, bez mandatu i z duża ilością przejechanych km i co Wam powiem lubię prowadzi auto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w Pl zdawalam w Gdansku, w rankingu jest kilka pozycji za Lodzia :(

      Usuń
  9. Brawo mama, bardzo dobra decyzja ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. O jak miło, że nie jestem sama, nie pozostaje mi nic innego jak pogratulować odwagi i życzyć powodzenia. Ja już mam za sobą pierwsza egzaminacyjną porażkę, ale tym razem nie ma bata zdam i już bo kto jak nie ja, grunt to dobre nastawienie i wiara we własne siły i tak się nastawiam psychicznie bo jeździć podobno umiem:-). Cieszę się ze jest nad więcej bo miałam wrażenie, że wszyscy już wkoło mają tylko nie ja i myślałam że robić prawko w tym wieku to obciach:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja myslalam dokladnie tak samo...im dluzej zwlekalam tym ciezej bylo mi sie zebrac. Powodzenia wiec, aby kolejna proba byla ta ostatnia!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie dziękuję bo to już pojutrze, skóra mi cierpienie na samą myśl

    OdpowiedzUsuń