piątek, 13 września 2013

stoje

Stoje...i to z bez podtrzymywania (juz od jakiegos czasu)....z kazdym dniem coraz dluzej. Do chodzenia chyba mu sie jednak nie spieszy tzn. czasami ma dni, ze chcialby byc prowadzony za raczki, ale fizjoterapeutka krzyczy, ze nie wolno...stramy sie wiec tego nie robic, ale pisalam juz jaki Stefek ma stosunek do slow 'nie wolno' i czasami naciagnie mame lub tate na takie male przechadzki. Moj kregoslup jest do wymiany!! A jak sie nie da rodzicow namowic to przestawia nam meble w domu - kroczy popychajac np. stolik. Pierwsze samodzielne kroki co prawda juz byly, kilka razy po jednym...a kilka dni temu 2 i bum podczas 3 :)

stoje :)


Ostatnio jak tylko rozstawie wanienke do kapieli i ide do lazienki po wode, nasz maly agent od razu do niej wlazi, w pelnym ubraniu rzecz jasna i strzela banana.

8 komentarzy:

  1. No to robi na złość rodzicom, urwisek mały ;) Ale ma tak rozbrajajacy uśmiech, że można pewnie wszystko wybaczyć :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem, mówiłam to nie raz, ale uwieeeeeeeeeeeeeelbiam uśmiech Stefka :D Zdjęcie superanckie :D Wcale mnie nie dziwi, że po odkryciu, że umie stać, staje wszędzie gdzie może, nawet w pustej wanience :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny!!! Ale macie fajną wanienkę! Lada chwila i Stefcio sam zacznie przemierzać domowe pomieszczenia:)

    OdpowiedzUsuń