środa, 4 września 2013

Falszywy alarm!!

   Odebralismy wyniki mojej biopsji. Bylo nerwowo, przez  3 tygodnie oczekiwania staralam sie nie zaprzatac sobie tym glowy bo i tak nic nie moglam zrobic. Chcialam dzielnie stanac twarza w twarz z prawda, ale stchorzylam juz pod szpitalem i wyniki odebral M. Trzesaca sie reka, niesmiale spojrzenie...potok slow, ktorych znaczenia nie jestesmy w stanie zrozumiec...w oko rzuca nam sie 'komorek atypowych BRAK' - to chyba dobrze....tyle jestesmy w stanie stwierdzic. Cala reszte konsultujemy z ginekologiem...'czyli nic nie ma...wyglada to na falszywy alarm cytologii, ale z radosci jeszcze nie skaczemy'. Teraz na spokojnie musze skontaktowac sie z laboratorium, gdzie mialam wykonywane badania aby zdecydowac co dalej i umowic sie na periodyczne kontrole. Poki co niesmialo odetchnelam z ulga.

10 komentarzy:

  1. Cudnie kochana. Czekałam na tego posta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowna wiadomość, trzymam kciuki dalej

    OdpowiedzUsuń
  3. Ufff, oby było już tylko lepiej :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślałam wczoraj o Was. Wielkie uffff....Będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O jeju, jak się cieszę!!!Wiesz, myślałam o Tobie, tak ''cicho'' było na blogu, z niecierpliwością czekałam na wpis...No i jest!
    Trzymaj się i czekam na kolejny post!

    OdpowiedzUsuń
  6. Super!!!!! trzymam kciuki za potwierdzenie blednych wynikow!

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekałam na takie wieści. I mnie kamień z serca spadł:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Super, super! Trzymałam kciuki za takie info :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzieki, to kciukow moc...i tym razem nie zawiodly. We wtorek jade pytac co dalej.

    OdpowiedzUsuń