czwartek, 11 lipca 2013

jazzowa niedziela

   Od dawna planowalismy wybrac sie na spacer do centrum...Ostatni raz bylismy rok  temu, jak Stefko lezal jeszcze na Intensywnej. A, ze nie wiedzielismy co ze soba poczac w niedzielne popoludnie, postanowilismy, ze jedziemy pospacerowac w dzwiek muzyki :) W piatek zainagurwano bowiem kolejna edycje festiwalu Umbria Jazz. Jak co roku z plakatow zerkaja bardziej lub mniej znane nazwiska sceny wloskiej i miedzynarodowej (w ubieglym roku byl miedzy innymi Sting)...a my jak co roku zadowalamy sie koncertami bezplatnymi i ulicznymi grajkami...a ja naprawde lubie spacerowac w rytm grajacego saksofonu. Byla muzyka, byl tanczcy na siedzaco Stefek, byly lody , byl sorbet cytrynowy - niestety ok. 17:30 zaczelo robic sie naprawde tloczno, tak, ze ciezko bylo wozkiem przejechac, wiec wycofalismy sie do domu. Rzecz jasna nie moglo zabraknac i malej sesji zdjeciowej....



Stefko w minimetro :)



A na koniec dnia dostalo dziecko arbuza, jadl az mu sie uszy trzesly :)



8 komentarzy:

  1. Rodzinne wypady są super. Jako, że ja takich z moimi rodzicami nie pamiętam to nie mogę się doczekać naszych we trójkę:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie rodzice też brali na wypady, teraz my z mężem staramy się zapewnić naszej trójcy atrakcje u często planujemy wypady, następny już w weekend :) Stefko jest uroczy, a arbuz pycha ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Arbuz bleee nie znoszę. A wypady rodzinne, w gronie przyjaciół są super. Dlatego kiedy za oknami ciepełko każdy weekend mamy zapalnowany na wyprawy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne takie wycieczki :) Arbuz pycha :D

    OdpowiedzUsuń
  5. My (ja i moje rodzenstwo) czesto jezdzilismy z rodzicami na wycieczki jednodniowe lub w okresie letnim na dluzej pod namiot, zwykle nad jezioro...tata byl dyrygientem choru, wiec wyjazdow bylo sporo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia! Arbuzy również kochamy:DDD

    OdpowiedzUsuń
  7. O dziwo Starszak arbuzow nie znosi...Mlody jeszcze nie probowal :) ach,jak ja lubie patrzec na Stefka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. my arbuzy tak średnio, wycieczki jak najbardziej, ale Stefka najbardziej podziwiamy :)

    OdpowiedzUsuń