piątek, 7 czerwca 2013

w wielkim skrocie

Dwudziestego drugiego maja, ok. 15:30 wyruszylismy w  podroz, po raz pierwszy jako trzyosobowa rodzinka - pierwsza podroz naszego Skrzata. Etap pierwszy Perugia - Rzym...a na lotnisku oberwanie chmury...blyskawice, pioruny i samoloty - wszystkie 3 zajmuja wysokie lokaty w rankingu moich lekow.

Roma Ciampino - w oczekiwaniu na samolot

Za kazdym razem na lotnisku maz zadaje mi pytanie 'skad w Nas - Polakach' takie zamilowanie do kolejek. No wlasnie skad, czyzby z PRL zostalo? Do odlotu ponad 2h a kolejka kilometrowa...mimo zapowiadanego ponad godzinnego opoznienia nikt sie nie rusza. Twardzi zawodnicy...M. smial sie, ze tym pierwszym z koleiki powinni dac medale za  wytrwalosc.
Lot spokojny, przespany, start wspomagany smokiem, z ktorym nasze biedne dziecko nie wiedzialo co poczac...wciskamy mu  go do buzi a tam wszystkie zeby (a ma ich az 6) zacisniete. Pol samolotu podziwialo jakie to mamy spokojne dziecko, w tym corka naszego premiera wraz z kolezankami bloggerkami (troche czasu mi zajelo zanim mnie oswiecilo skad znam twarze zagadujacych mnie osob). Musze przyznac im racje, bo Stefko byl  naprawde grzeczny w obie strony, nie liczac malego epizodu kiedy znudzio  mu sie siedzenie,  akurat podczas turbulencji.

A caly nasz pobyt w Polsce moznaby krotko podsumowac jednym zdaniem 'cos sie konczy, cos zaczyna'. Pisalam o smierci ukochanej babci, w dzien jej pogrzebu - dokladnie w momencie rozpoczecia mszy zalobnej, zostalam ciocia juz po raz trzeci. Na swiat przyszedl moj pierwszy siostrzeniec - Kostek :)

Poraz trzeci swietowalismy pierwsze urodziny ;)

koncert z dziadkiem tzn. dziadek gra Stefek tanczy





  I jak juz Stefek zupelnie sie z wszystkim i wszystkimi oswoil to trzeba bylo ruszac w droge powrotna :(
I tu na potwierdzenie, ze VIPy niekoniecznie musza latac business klasa dodam, iz przy wysiadaniu z samolotu juz w Rzymie, spotkalismy nasza najlepsza tyczkarke - Anne Rogowska, rzecz jasna w towarzystwie swoich tyczek :D

3 komentarze:

  1. ;-) Super wpis:-) Stefcio jest uroczy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Stefek jest przesłodki. Jaki ten świat mały, że w ciągu jednej podróży można tyle znanych ludzi spotkać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny Stefanek :) A Wy mieliście podróż jak z filmu

    OdpowiedzUsuń