poniedziałek, 13 maja 2013

skurcze to czy nie skurcze...

15/05/2012

Pobudka niezbyt mila...mdlosci,okrutne mdlosci, glowa ciezka i zbiera mnie na wymioty. W sumie to moznaby przyznac, ze czekalam na ten dzien (nie z utesknieniem, ale podswiadomnie na pewno)...no bo przeciez juz tydzien nie zagladalam do muszli, a to na moja ciaze stanowczo za dlugo. Do tego wszystkiego brzuch pobolewa...jakos tak na okres...chyba mam skurcze...nie, to na pewno nie sa skurcze...to nie moga byc skurcze...bole sie nasilaja...Przychodzi M. i zastaje mnie z lekka spanikowana...na powitanie rzucam 'to bedzie dzis...on sie dzis urodzi....ja mam skurcze...chyba?!?...ja nie wiem, przeciez to moj pierwszy raz, ale strasznie boli'. Nie ma na co czekac, wyciagam reke i drzacym palcem dzwonie po polozna...niemal rownoczesnie wchodzi na sale Maria (wrocila do pracy po urlopie), od razu organizuje mi KTG...ale wystarczy spojrzec na moj brzuch i widac, ze ten bol to niestety sa skurcze. Czopki i tabletki na powstrzymanie...te silne ustaja, ale brzuch pobolewa do wieczora.
Mdlosci sie nasilaja...wracaja moi 'starzy przyjaciele' sprzed miesiecy - Plasil i Ranidil...za to kolacji dzis nie bedzie...bo po co mam ja dwa razy ogladac. Czuje sie potwornie...wizyta poloznicza...nie ma juz 13mm szyjki...nie ma nawet 5mmm...ba nie ma nawet 1mm...za to jest rozwarcie na 2cm i zakaz wstawania z lozka!! Zalamalam sie...przyszly kuzynki meza, probowaly mnie podtrzymywac na duchu....a ja....a ja ryczalam...i cala sie trzeslam. Znow dzialamy dozylnie!! Widzac moj stan psychiczny i fizyczny M. postanawia, ze zostaje ze mna na noc. Wszystko wskazuje na to, ze trzeba sie pospieszyc z wyborem imienia - pada na Stefano, ktore choc nie zachwyca zadnego z nas to jest kompromisem miedzy propozycjami M. i moimi.

1 komentarz:

  1. Miałam tak samo. Też nie wiedziałam, że to skurcze, bo przecież nie mogły to być skurcze. Za wcześnie!
    A jednak,
    moje dziecko też jest wcześniakiem...

    OdpowiedzUsuń