środa, 8 maja 2013

PIERWSZE PREZENTY

Wczoraj, tydzien przed czasem, dotarl do nas pierwszy urodzinowy prezent...no, niech bedzie, ze drugi...pierwszy byl bon na zakupy w Okaidi - 6 euro, ale zawsze jakis grosz sie zaoszczedzi.

Oto bohaterowie dnia - Stefano i jego bujana krowa...dokladnie, nie kon, a krowa :) Dojrzalam ja kiedys przypadkiem na zakupach i sie zakochalam...przegooglowalam...cena troche odstraszala...ciagle jednak gdzies mi tam siedziala w glowie i nadarzyla sie okazja - zrzutkowy prezent urodzinowy od prababci i dziadkow z Pl :) Synus zadowolony, krowy nie pytalam :P Na chwile obecna Stefek jest jeszcze troche za maly do samodzielnego jej uzytkowania...poki co glownie wykorzystujemy ja jako pufke do cwiczen zabawy na kleczaco :) 

  

 
Stefko i Vicky z Lilliputiens



5 komentarzy:

  1. hahahaha jeszcze takiej nie widziałam.
    Cudo! :) Chyba solenizant zadowolony;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nie wiedzialam ze Ty tu jestes :) jak to tak

    OdpowiedzUsuń
  3. ano jestem od kilku dni:) bo 'tam' czasami jakos dziwnie sie robi

    OdpowiedzUsuń
  4. Stefcio jest przecudny! Duży chłopczyk ! A bujaczek - świetny!Serdecznie pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń